Nie wszyscy Łotysze obawiają się Rosji. Czy wpłynie to na wybory?

Źródło zdjęcia, Reuters
- Autor, Henry Ridgwell
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Kwestie bezpieczeństwa związane z Rosją oraz rosnące koszty życia dominują kampanię przed wyborami parlamentarnymi na Łotwie.
Prowadząca w sondażach prozachodnia Zjednoczona Lista premiera Andrisa Kulbergsa utrzymuje niewielką przewagę nad rywalami.
Po sobotnim głosowaniu Kulbergs może jednak stanąć przed trudnym zadaniem utworzenia kolejnej prozachodniej koalicji rządzącej w politycznie podzielonym kraju.
Zjednoczona Lista może obecnie liczyć na nieco ponad 14% poparcia, co nie daje jej szans na samodzielne rządy. Aby utrzymać władzę, będzie potrzebowała wsparcia mniejszych ugrupowań.
„Nowy rząd najprawdopodobniej powstanie wokół Zjednoczonej Listy. Pytanie brzmi, jaki będzie układ sił między partiami określanymi jako prozachodnie," powiedziała Lelde Metla-Rozentale, analityczka polityczna z Uniwersytetu Stradiņša w Rydze.

Źródło zdjęcia, EPA
Podzieleni wyborcy
Kulbergs stoi na czele czteropartyjnej koalicji, która popiera Ukrainę i opowiada się za stanowczą polityką wobec Rosji. Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Łotwa należy do najbliższych sojuszników Kijowa i przekazała mu ponad miliard euro (ok. 4,4 mld zł) wsparcia wojskowego i finansowego.
Premier przyznał jednak, że kwestia pomocy dla Ukrainy podzieliła łotewskich wyborców.
„Znaczna część społeczeństwa nie postrzega Rosji jako zagrożenia. Nie rozumie też decyzji rządu o przeznaczaniu dużych środków na obronność, bezpieczeństwo czy ochronę granicy. Moim zdaniem się mylą,'' powiedział Andris Kulbergs w rozmowie z agencją Reuters.
Kulbergs objął urząd premiera w maju po rezygnacji Eviki Siliņi. Jej koalicja rozpadła się po tym, jak ukraińskie drony lecące w kierunku Rosji naruszyły łotewską przestrzeń powietrzną, wywołując kryzys polityczny.

Źródło zdjęcia, Reuters
'Przełomowy moment dla łotewskiej demokracji'
Nad wyborami na Łotwie unosi się widmo rosyjskiego zagrożenia.
Łotwa ma 280-kilometrową granicę z Rosją. NATO ostrzega, że państwa bałtyckie mogą być szczególnie narażone zarówno na działania hybrydowe, jak i ewentualny atak militarny ze strony Moskwy.
Myśliwce NATO regularnie patrolują przestrzeń powietrzną nad Łotwą i pozostałymi krajami bałtyckimi, eskortując rosyjskie samoloty wojskowe operujące w pobliżu regionu.

Źródło zdjęcia, Reuters
„To bardzo ważny moment dla łotewskiej demokracji," powiedział w ubiegłym miesiącu sekretarz obrony Łotwy Airis Rikveilis podczas spotkania z dziennikarzami w bazie lotniczej Lielvārde.
„Łotwa przystępuje do wyborów parlamentarnych w czasie, gdy istnieje ryzyko zagrożeń ze strony Rosji. Widzimy też, że przez cały rok dochodziło do naruszeń łotewskiej przestrzeni powietrznej," dodał Rikveilis.
Sojusz przyjazny Rosji
Po drugiej stronie podzielonej sceny politycznej Łotwy znajduje się sojusz partii Suwerenna Władza i Zjednoczenie Młodołotyszy, uznawany za bardziej przychylny Rosji. Ugrupowanie może liczyć na niespełna 10% poparcia.
Partie opowiadają się za zakończeniem wsparcia dla Ukrainy i poprawą relacji z Moskwą. Cieszą się znaczącym poparciem wśród rosyjskojęzycznych wyborców, którzy stanowią około 30-35% elektoratu.
Suwerenna Władza odrzuca zarzuty o wspieranie rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
„Chcę wspierać Ukrainę poprzez pokojowe negocjacje. To zasadnicza różnica. Chcemy, aby Ukraina zwyciężyła w tej wojnie dzięki pokojowym negocjacjom," powiedziała niedawno liderka ugrupowania Julija Stepanenko.
Zdaniem analityczki Lelde Metli-Rozentale sojusz Suwerennej Władzy i Zjednoczenia Młodołotyszy ma niewielkie szanse na wejście do przyszłego rządu.
„Partia o takim stanowisku geopolitycznym jest z góry wykluczana jako potencjalny partner koalicyjny,'' powiedziała.

Źródło zdjęcia, EPA
Koszty życia
Sondaż przeprowadzony w 2024 r. pokazał, że około 71% Łotyszy postrzega Rosję jako zagrożenie.
Dla części wyborców coraz większym problemem są jednak rosnące koszty życia. Uważają, że rząd powinien poświęcać więcej uwagi sprawom krajowym.
„Oczywiście bardzo ważne jest, aby wsparcie dla edukacji i ochrony zdrowia nie kończyło się na słowach, lecz przekładało się na konkretne działania. Obronność pozostaje jednak priorytetem,'' powiedziała Laila Niedre, wykładowczyni z Rygi.
„Chciałabym, aby rządzący, kimkolwiek będą, poświęcali więcej uwagi gospodarce i dobrobytowi mieszkańców. Dopiero później powinni koncentrować się na obronności i wydatkach wojskowych,'' stwierdziła Valeria Bogdanova, rosyjskojęzyczna mieszkanka Rzeżycy, miasta położonego około 50 km od granicy z Rosją.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Opracowanie: Julita Waleskiewicz










