Estonia: Rosja stoi za podpaleniem firmy wspierającej Ukrainę

Źródło zdjęcia, NurPhoto via Getty Images
- Autor, Paulin Kola
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Władze Estonii twierdzą, że za ubiegłomiesięcznym podpaleniem estońskiej firmy zbrojeniowej w Tallinnie stoi Rosja.
Premier Estonii Kristen Michal oświadczył, że atak na firmę Milrem Robotics, dostarczającą Ukrainie bezzałogowe pojazdy wojskowe, został zlecony przez rosyjskie służby specjalne. Nie przedstawił jednak na to dowodów.
Od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. Moskwa była wielokrotnie oskarżana o działania sabotażowe w państwach NATO wspierających Kijów.
Rosja odrzuca te oskarżenia i zaprzecza również zarzutom Estonii dotyczącym pożaru.
Kraje Unii Europejskiej wyraziły poparcie dla Estonii, podkreślając, że takie incydenty nie wpłyną na ich wsparcie dla Ukrainy.
Atak na firmę Milrem Robotics miał miejsce w nocy z 14 na 15 sierpnia.
Minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna oświadczył, że na podstawie informacji zebranych przez estońską służbę bezpieczeństwa wewnętrznego „można z całą pewnością stwierdzić, że podpalenie było aktem sabotażu zleconym przez służby specjalne Federacji Rosyjskiej".
Szef estońskich służb bezpieczeństwa Margo Palloson powiedział publicznemu nadawcy ERR, że Rosja „nieustannie planuje, szuka okazji i próbuje znaleźć osoby gotowe do przeprowadzania ataków". Dodał, że sierpniowe podpalenie było pierwszym udanym takim atakiem w tym roku.
Estońskie władze poinformowały, że sprawcy zostali zatrzymani. Według Pallosona byli to Łotysze mieszkający w Rosji, którzy uczestniczyli również w innych podobnych atakach. Na początku września trzech podejrzanych zostało zatrzymanych na Łotwie i przekazanych Estonii.
„Ten akt sabotażu jest częścią szerszej kampanii Rosji prowadzonej w całej Europie, której celem jest zastraszenie nas i osłabienie naszego wsparcia dla Ukrainy," powiedział Margus Tsahkna.
Prezydent Francji Emmanuel Macron odniósł się do ustaleń Estonii, oświadczając, że „nasilenie tego rodzaju wrogich działań stanowi niebezpieczną eskalację ze strony Rosji, która prowadzi ją donikąd".
Macron wspomniał również o sierpniowym incydencie na lotnisku w Lipsku w Niemczech, gdzie w pobliżu ukraińskich samolotów transportowych znaleziono drona z materiałami wybuchowymi.
„Rosja musi wiedzieć, że nie przełamie naszej jedności ani determinacji do dalszego wspierania Ukrainy," dodał.
Rzecznik UE oświadczył, że 27 państw członkowskich nie zamierza zaprzestać wspierania Ukrainy.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte zaapelował do europejskich rządów o zachowanie spokoju i dalsze wsparcie dla Ukrainy.
„Rosja kontynuuje lekkomyślną kampanię wrogich działań przeciwko państwom NATO. Próbuje osłabić naszą determinację i powstrzymać nasze wsparcie dla Ukrainy. Jednak Rosji się to nie udaje. Nie osiąga swoich celów ani na polu walki w Ukrainie, ani w próbach podważenia naszej jedności i wsparcia dla Ukrainy," powiedział Rutte.
W samym sierpniu Rosję oskarżano lub podejrzewano o związek z atakiem na lotnisku w Lipsku w Niemczech, dużym pożarem magazynu firmy zbrojeniowej w Bułgarii, eksplozją w fabryce amunicji pod Rzymem, próbą podpalenia producenta dronów na Słowacji oraz dwoma podejrzanymi pożarami w Polsce.
Rosja konsekwentnie zaprzecza udziałowi w tego typu incydentach, mimo rosnącej liczby dowodów wskazujących na jej możliwy związek z nimi.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Opracowanie: Julita Waleskiewicz










