Dlaczego mężczyźni decydują się na wypełniacze penisa mimo ryzyka?

Mężczyzna siedzący na krawędzi łóżka.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Do łagodniejszych skutków ubocznych należą ból, siniaki oraz nierównomierne rozmieszczenie wypełniacza.
    • Autor, James Gallagher
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 5 min

Jason nie chciał mieć „puszki po coli" – tak potocznie określa się penisa powiększonego tak dużą ilością wypełniacza, że przypomina pękatą puszkę po napoju.

„Niektórzy naprawdę przesadzają," mówi Jason, gdy spotykamy się w Manchesterze.

Zabieg zwiększył obwód jego penisa o 16% – z czego zarówno on, jak i jego partnerka są bardzo zadowoleni. Mówi, że dodało mu to „pewności siebie".

Jason wyjaśnia, że „wszystko nadal funkcjonuje" normalnie, tyle że penis ma „odrobinę większą szerokość".

Nie wiadomo, ilu mężczyzn, podobnie jak Jason, decyduje się na tego typu zabiegi.

W tej dziedzinie obowiązuje niewiele regulacji, a oficjalne rejestry nie są prowadzone, ponieważ oferowanie tego zabiegu nie wymaga szczególnych uprawnień.

Niektórzy mężczyźni trafiali jednak na oddziały ratunkowe po nieudanych zabiegach, gdy ich penis czerniał, a skóra zaczynała „odpadać". Brytyjskie Stowarzyszenie Chirurgów Urologicznych wydało również ostrzeżenia dotyczące tych procedur.

Dlaczego więc mężczyźni decydują się na takie zabiegi i jakie wiążą się z nimi ryzyka?

Jason zgodził się opowiedzieć nam anonimowo o swojej decyzji dotyczącej poddania się zabiegowi z użyciem wypełniaczy.

Przez rok rozważał różne możliwości i ostatecznie wykluczył operację. Zdecydował się na kwas hialuronowy, czyli wypełniacz o działaniu tymczasowym. Wiedział, że nawet jeśli efekt nie przypadnie mu do gustu, substancja „z czasem po prostu się rozpuści".

Jason nie zdecydował się na ten krok, aby udowodnić swoją męskość.

„Nie zgadzam się z przekonaniem, że wielkość penisa świadczy o męskości," powiedział. Jego zdaniem zmieniły się jednak oczekiwania dotyczące męskiego wyglądu.

„Nie tylko kobiety muszą nadążać za obowiązującymi standardami urody. Mężczyźni również odczuwają taką presję.

„To po prostu efekt zmieniającego się społeczeństwa. Myślę, że sposób, w jaki media pokazują świat, ma dziś ogromny wpływ na nasze codzienne życie. Mam wrażenie, że trudno dziś uniknąć wizerunków ludzi o idealnym wyglądzie.''

Istnieje wiele metod powiększania penisa. Dostępne są zarówno zabiegi chirurgiczne, jak i niechirurgiczne, a także różne substancje wykorzystywane do wypełnień.

Najpopularniejszą metodą jest wstrzykiwanie kwasu hialuronowego, żelowej substancji będącej również głównym składnikiem stosowanym w wypełniaczach do ust.

Zdjęcie Dr Javeda Hussaina. Ma na sobie  szarą marynarkę oraz ciemną koszulę zapinaną na guziki i jest zwrócony bezpośrednio w stronę aparatu.

Źródło zdjęcia, BBC/James Gallagher

Podpis zdjęcia, Dr Javed Hussain wykonuje różnego rodzaju zabiegi medycyny estetycznej, w tym zabiegi z użyciem wypełniaczy do powiększania penisa

Dr Javed Hussain od ponad roku oferuje zabiegi z użyciem wypełniaczy do powiększania penisa w swojej klinice w Prestwich, w hrabstwie Greater Manchester.

Hussain zdobył wykształcenie medyczne, zanim zaczął wykonywać zabiegi estetyczne. W przypadku wypełniaczy do powiększania penisa prawo nie wymaga jednak posiadania wykształcenia medycznego ani specjalistycznych kwalifikacji.

Jak twierdzi, zainteresowanie tymi zabiegami rośnie. Wśród jego pacjentów są mężczyźni w różnym wieku – od osób po dwudziestce po 72-letniego klienta, który jest najstarszą osobą, jaką poddał temu zabiegowi.

Na zdjęciu widać zestaw materiałów medycznych przygotowanych do zabiegu. Widoczne są zapakowane kaniule, strzykawka, miarka oraz opatrunki ułożone na czystej, białej powierzchni.

Źródło zdjęcia, BBC/James Gallagher

Podpis zdjęcia, Sprzęt wykorzystywany do zabiegu z użyciem wypełniaczy do powiększania penisa, w tym kaniule i strzykawka

Koszt takiego zabiegu może sięgać 3,5 tys. funtów (około 17,6 tys. zł). Zdaniem Hussaina pacjenci mogą spodziewać się zwiększenia obwodu penisa o 10-20% przez okres od sześciu do dziewięciu miesięcy.

Zabieg wiąże się jednak z ryzykiem. Do łagodniejszych skutków ubocznych należą ból, siniaki oraz nierównomierne rozmieszczenie wypełniacza. Poważniejsze powikłania obejmują m.in. infekcje. Są to zagrożenia wspólne dla wszystkich procedur wykorzystujących wypełniacze.

Istnieje również ryzyko uszkodzenia naczyń krwionośnych i struktur penisa, które odgrywają kluczową rolę w uzyskaniu erekcji.

Hussain twierdzi, że w przypadku powikłań dysponuje „natychmiastowym planem działania", obejmującym podanie preparatów szybko rozpuszczających wypełniacz. Jak mówi, „na szczęście nigdy nie było potrzeby ich użycia", choć BBC nie mogło niezależnie zweryfikować tej informacji.

Lekarz wspomina jednak pacjenta, który zgłosił się do niego po poradę po zabiegu wykonanym w innym miejscu, gdzie doszło do poważnych powikłań.

Według Hussaina zastosowano niewłaściwy rodzaj wypełniacza, a trzon penisa zaczął czernieć. W wyniku zabiegu doszło do uszkodzenia naczyń krwionośnych, a tkanki zaczęły obumierać. Mężczyzna został natychmiast skierowany na oddział ratunkowy.

Zdjęcie Prof. Vaibhava Modgila w stroju medycznym stojącego na zewnątrz. W tle, które jest lekko rozmyte, znajdują się trawnik, drzewa i budynek.

Źródło zdjęcia, BBC/James Gallagher

Podpis zdjęcia, Prof. Vaibhav Modgil miał do czynienia z pacjentami, u których zabiegi powiększania penisa zakończyły się niepowodzeniem

Prof. Vaibhav Modgil, androlog i konsultant chirurgii urologicznej w brytyjskiej służbie zdrowia NHS w Manchesterze, zajmował się leczeniem mężczyzn, u których zabiegi powiększania penisa zakończyły się powikłaniami.

„Gdy dochodzi do takich sytuacji, konsekwencje dla pacjenta mogą być bardzo poważne," powiedział.

Wspomina przypadki mężczyzn, którzy trafiali do szpitala z martwicą skóry. „Dochodziło do obumarcia fragmentów tkanki. Skóra stawała się bardzo ciemna, niemal czarna, a następnie zaczynała się złuszczać i odpadać," wyjaśnia.

„Mężczyźni decydują się na zabieg, licząc na świetny efekt, ale niektórzy po jego wykonaniu są jeszcze bardziej rozczarowani niż wcześniej," mówi.

Młody mężczyzna przygląda się swoim bokserkom.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Brakuje danych na temat długoterminowego wpływu wypełniaczy na penisa.

Modgil uważa, że trendy widoczne w wyszukiwarkach internetowych, reklamach i mediach społecznościowych wskazują na rosnące zainteresowanie tego typu zabiegami, mimo braku oficjalnych danych dotyczących liczby procedur powiększania penisa.

W związku z tym Brytyjskie Stowarzyszenie Chirurgów Urologicznych opublikowało nowe zalecenia, w których odradza wykonywanie takich zabiegów.

„Wytyczne, które niedawno opracowaliśmy, mówią, że nie możemy rekomendować żadnej z tych procedur, ponieważ dostępne dowody naukowe są zbyt ograniczone," powiedział Modgil.

Eksperci przeanalizowali 36 badań obejmujących łącznie 3750 mężczyzn, jednak nadal nie udało się jednoznacznie ocenić profilu bezpieczeństwa tych zabiegów.

Jednym z powodów jest niedostatek danych dotyczących długoterminowego wpływu wypełniaczy na penisa. Obawy budzi również fakt, że podobnie jak w przypadku wypełniaczy do ust, do wykonywania takich zabiegów nie są wymagane szczególne kwalifikacje.

Zdaniem Modgila całkowity zakaz byłby prawdopodobnie zbyt daleko idącym rozwiązaniem. Uważa jednak, że jeśli tego rodzaju procedury mają być nadal wykonywane, branża wymaga znacznie ściślejszych regulacji.

Apeluje on o utworzenie krajowego rejestru zabiegów z użyciem wypełniaczy do powiększania penisa oraz o gromadzenie danych. Jego zdaniem pozwoliłoby to mężczyznom podejmować świadome decyzje w oparciu o rzetelne informacje na temat korzyści i ryzyka.

Jason przyznaje, że gdy obecnie zastosowany wypełniacz przestanie działać, prawdopodobnie ponownie podda się zabiegowi.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Julita Waleskiewicz