Od 'pijanej małpy' do młodych abstynentów: wzlot i upadek alkoholu

Źródło zdjęcia, Peter Cade/Getty Images
- Autor, BBC Monitoring
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Mieszkańcy większości krajów rozwiniętych, w tym Polski, piją dziś mniej alkoholu niż dziesięć lat temu. Zwłaszcza młodzi ludzie coraz chętniej sięgają po alternatywy.
Szereg europejskich mediów zadaje jednocześnie pytanie o rolę, jaką alkohol odegrał w rozwoju cywilizacji.
Niektórzy eksperci przekonują, że spadek popularności trunków odzwierciedla atomizację społeczeństw.
Twierdzą, że to trend odwrotny do tego z początków ludzkich społeczności, gdy alkohol pomógł naszym przodkom wykształcić bardziej spójne i złożone mechanizmy grupowe.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega, że nie istnieje „bezpieczna" dawka alkoholu. Informuje, że spożywanie go w dowolnych ilościach zwiększa ryzyko wielu nowotworów.
Jednocześnie naukowcy coraz częściej wskazują na poważne skutki zdrowotne samotności.
Tymczasem producenci piwa pracują nad bezalkoholowymi alternatywami, które mają zapewniać konsumentom korzyści z picia alkoholu i chronić przed jego skutkami ubocznymi. Pozostaje pytanie: czy będą one równie smaczne?
'Hipoteza pijanej małpy'

Źródło zdjęcia, Aleksey Maro
Brytyjski tygodnik The Economist przytacza „hipotezę pijanej małpy", która twierdzi, że alkohol pomógł naszym przodkom w zejściu z drzew.
Robin Dunbar, antropolog z University of Oxford, mówi, że 90% gatunków małp człekokształtnych wyginęło 10 mln lat temu w wyniku zaniku lasów tropikalnych. Pozostałe 10% przetrwało dzięki zejściu z drzew i szukaniu pożywienia na ziemi.
W przeciwieństwie do małp nadrzewnych zwierzęta te nauczyły się jeść opadłe, sfermentowane owoce. W rezultacie wykształciły mutację genetyczną pomagającą skuteczniej usuwać etanol z organizmu.
We wczesnych ludzkich społecznościach spożywanie alkoholu - np. podczas wspólnych uczt - wzmacniało więzi grupowe. Trunki potęgowały działanie innych czynników, w tym praktyk religijnych, wspólnego tańca i opowiadania historii.
Jak mówi Dunbar, wszystkie te czynności stymulują wydzielanie endorfin, co pomagało dawnym społeczeństwom współpracować, zawierać sojusze i rozwiązywać konflikty.
Alkohol pobudza również dwa neuroprzekaźniki - serotoninę i dopaminę - które skłaniają nas do nawiązywania kontaktów. Sprawiają, że stajemy się bardziej rozmowni, a potencjalni partnerzy wydają nam się bardziej atrakcyjni.
Z drugiej strony spożywanie trunków osłabia aktywność kory przedczołowej, co sprzyja wczesnym lub ryzykownym zachowaniom seksualnym.
Prof. Edward Slingerland z University of British Columbia twierdzi, że nie zdołalibyśmy zbudować cywilizacji, gdyby alkohol nie pomógł nam integrować się i współpracować w sposób niespotykany u innych gatunków.
Badanie opublikowane w lipcu 2025 roku w czasopiśmie Humanities & Social Sciences Communications wykazało istnienie umiarkowanej pozytywnej zależności między obecnością napojów fermentowanych - jak miód pitny, wino czy piwo - a stopniem złożoności politycznej w 186 społeczeństwach nieuprzemysłowionych.
Efekt ten okazał się jednak niewielki po uwzględnieniu wpływu rolnictwa.
Pijemy coraz mniej

Źródło zdjęcia, Getty Images
Jak donosi portal Euronews, w ciągu ostatniej dekady alkohol stał się mniej popularny w większości bogatych krajów, zwłaszcza wśród osób młodych.
Według Euronews średnie spożycie alkoholu na mieszkańca spadło w krajach OECD z 8,9 litra czystego alkoholu w 2011 roku do 8,5 litra w 2023 roku.
W Polsce wskaźnik ten obniżył się z 10,8 litra w 2013 roku do 10 litrów w 2023 roku. Na Węgrzech odnotowano w tym samym okresie spadek z 10,6 do 10,3 litra.
Według The Economist trend odzwierciedla „bardziej samotne i zatomizowane" społeczeństwa.
Według tygodnika szczególnie wyraźny jest spadek spożycia wina. To możliwy sygnał, że odchodzimy dziś od niespiesznych wspólnych posiłków i kameralnych spotkań, którym kiedyś towarzyszyło.
The Economist wiąże to z faktem, że w krajach rozwiniętych coraz więcej osób mieszka i jada w pojedynkę. ONZ przewiduje, że odsetek jednoosobowych gospodarstw wzrośnie w skali świata z 28% w 2018 r. do 35% w 2050 r.
Wpływ alkoholu na zdrowie

Źródło zdjęcia, Aisha Iqbal/BBC
W 2023 roku Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że nie istnieje „bezpieczna" dawka alkoholu.
Powołała się na rosnącą liczbę badań wskazujących, że alkohol zwiększa ryzyko nowotworów - w tym jamy ustnej, gardła, wątroby i jelita grubego.
Jednak również samotność może mieć zgubny wpływ na zdrowie.
Według The Economist inne badania sugerują, że osoby regularnie spożywające alkohol mają liczniejsze i bliższe więzi społeczne. To ma skutkować większym zadowoleniem z życia i lepszym samopoczuciem.
Silne relacje mogą też chronić nas przed problemami ze zdrowiem - zarówno fizycznym, jak i psychicznym.
Badanie opublikowane w czasopiśmie Nature Medicine wykazało, że mieszkanie z partnerem lub partnerką ma podobny wpływ na długowieczność, jak regularna aktywność fizyczna.
W poszukiwaniu alternatyw

Źródło zdjęcia, Getty Images
Producenci napojów starają się opracować alternatywy dla alkoholu, które zapewniałyby część przyjemnych doznań towarzyszących jego spożywaniu - bez negatywnych skutków ubocznych.
Jak donosi The Economist, wiele przedsiębiorstw stawia na napoje z ekstraktami roślinnymi: żeń-szeniem, L-teaniną, ashwagandhą, soplówką jeżowatą czy CBD.
Naukowcy uważają, że alkohol silnie oddziałuje na naturalny układ wyciszający mózgu za pośrednictwem neuroprzekaźnika GABA.
Firma GABA Labs z okolic Londynu pracuje nad bezsmakową substancją o nazwie Alcarelle, która wywoływałaby podobny efekt. Zanim badania potwierdzą jej bezpieczeństwo, może jednak minąć kilka lat.
Z kolei dziennik The Independent cytuje badania wskazujące, że młodzi ludzie coraz częściej sięgają zamiast alkoholu po herbatę. Według naukowców napój ten pomaga im radzić sobie z negatywnymi emocjami - zarówno po nieudanym dniu w pracy, jak i po śmierci bliskiego lub rozpadzie związku.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska








