Niemcy walczą z gangami przemytników migrantów. BBC w tajnym policyjnym magazynie

Jaskrawopomarańczowe kamizelki ratunkowe zapakowane w folię składowane w magazynie.
Podpis zdjęcia, Tysiące kamizelek ratunkowych, wciąż owiniętych folią, zostały skonfiskowane przez niemieckie służby wiosną
    • Autor, Jessica Parker
    • Stanowisko, Korespondentka w Berlinie
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Niemcy przeprowadziły pierwsze naloty i przeszukania w ramach nowego prawa wymierzonego w przemytników wykorzystujących kraj jako punkt przerzutowy dla migrantów przeprawiających się przez kanał La Manche na małych łodziach.

Jak ustaliło BBC, podczas wspólnej operacji Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec przeprowadzonej tej wiosny w Nadrenii Północnej-Westfalii policja zabezpieczyła ponad 9 tys. kamizelek ratunkowych, dziesiątki pontonów i silników oraz 360 pompek.

Sprzęt jest obecnie przechowywany w tajnej lokalizacji, do której BBC otrzymało specjalny dostęp.

Według brytyjskiej Narodowej Agencji ds. Przestępczości (NCA) skonfiskowane pontony mogły posłużyć do nielegalnego przewiezienia przez kanał La Manche ponad 2 tys. migrantów.

Przestępcy od lat wykorzystywali garaże i magazyny w zachodnich Niemczech do przechowywania sprzętu, który następnie trafiał do północnej Francji i był używany do przepraw przez kanał La Manche. W grudniu ubiegłego roku Berlin przyjął jednak ustawę, która uznaje ułatwianie przemytu migrantów do Wielkiej Brytanii za odrębne przestępstwo, zaostrzając tym przepisy.

Wcześniej niemieckie przepisy dotyczące przemytu ludzi obejmowały głównie kraje należące do strefy swobodnego przepływu osób w UE, a nie państwa trzecie, do których po Brexicie zaliczana jest Wielka Brytania.

Choć podobne naloty i przeszukania przeprowadzano w Niemczech już wcześniej, często opierały się one na nakazach wydanych przez Francję lub Belgię.

W 2024 roku Niemcy zapowiedziały zaostrzenie przepisów, aby ułatwić ściganie osób pomagających w organizowaniu nielegalnych przepraw migrantów do Wielkiej Brytanii. Było to częścią nowego porozumienia zawartego między oboma krajami.

Decyzję podjęto po śledztwie BBC, które ujawniło rolę Niemiec w łańcuchu dostaw wykorzystywanym do organizowania przepraw małymi łodziami przez kanał La Manche.

Niemieckie ministerstwo spraw wewnętrznych potwierdziło, że były to pierwsze działania podjęte na podstawie nowych przepisów. Nie ujawniło jednak, czy ustawa została wykorzystana więcej niż raz.

BBC uzyskało dostęp do tajnego policyjnego magazynu w zachodnich Niemczech, gdzie przechowywany jest skonfiskowany sprzęt. Znajduje się on tam w stanie, w jakim został zabezpieczony. Pontony, które według urzędników mają około dziewięciu metrów długości, są złożone i w większości zapakowane w kartonowe pudełka.

Kiedy w czerwcu brytyjska Narodowa Agencja ds. Przestępczości (NCA) po raz pierwszy poinformowała o przeprowadzonych nalotach, szacowano, że skonfiskowany sprzęt mógł zostać wykorzystany do przewiezienia przez kanał La Manche ponad 2 tys. osób. Oznaczałoby to średnio około 65 osób na jeden ponton.

To mniej niż w przypadku tzw. „megapontonów", które pojawiły się tego lata, ale liczba ta odpowiada niedawnym średnim i wpisuje się w trend przewożenia coraz większej liczby pasażerów na jednej łodzi.

Kartonowe pudełka, pontony i kamizelki ratunkowe zapakowane w foliowe worki w magazynie.
Podpis zdjęcia, Złożone pontony są pakowane w kartonowe pudełka

Zdaniem Migration Observatory przy Uniwersytecie Oksfordzkim pojawienie się megapontonów może być związane z zaostrzeniem działań służb. Oznacza to dodatkową motywację dla przemytników, by upchnąć jak najwięcej osób na dostępnych łodziach.

Grupy przestępcze zwykle dostosowują swoje metody działania, zamiast rezygnować z dochodowego procederu, gdy ich szlaki dostaw zostają zakłócone.

Kamizelki ratunkowe przechowywane w magazynie są ciasno zapakowane i owinięte folią. Ich jaskrawopomarańczowe pokrowce wypełnione są materiałem przypominającym piankę, który wydaje się całkowicie niewystarczający do wykorzystania na otwartych i nieprzewidywalnych wodach kanału La Manche.

Na metkach widnieją chińskie napisy. Wiadomo, że znaczna część sprzętu wykorzystywanego do przepraw małymi łodziami jest produkowana w Chinach, a następnie transportowana do Europy, często przez Turcję.

Jednym z głównych szlaków wjazdu do Unii Europejskiej z Turcji jest granica lądowa z Bułgarią.

Niedawno funkcjonariusze służb celnych odkryli 20 niezadeklarowanych pontonów ukrytych między materacami w ciężarówce przekraczającej granicę turecko-bułgarską. Kierowca zmierzał do Niemiec.

Brytyjscy śledczy uważają, że szczególnie silną pozycję w organizowaniu przepraw małymi łodziami w zachodnich Niemczech mają kurdyjskie siatki przestępcze. Region ten stał się jednym z głównych ośrodków migrantów.

Według jednego z niemieckich urzędników grupy te działają z terytorium Niemiec, ponieważ wielu ich członków mieszka właśnie tam.

Zachodnie Niemcy znajdują się również stosunkowo blisko intensywnie patrolowanych plaż północnej Francji, skąd najczęściej wyruszają łodzie z migrantami.

Worki z kamizelkami ratunkowymi w magazynie.
Podpis zdjęcia, Znaczna część sprzętu wykorzystywanego do przepraw małymi łodziami jest produkowana w Chinach

Lokalni prokuratorzy ostrzegają, że znowelizowane niemieckie przepisy nie zostały jeszcze w pełni przetestowane w praktyce.

Prawnik Bernhard Schmeilzl, specjalista w zakresie prawa brytyjskiego i niemieckiego, zwraca uwagę, że sytuacja prawna jest dziś zasadniczo taka sama jak przed Brexitem.

Jego zdaniem nowe przepisy mogą jednak przynieść efekty, nawet jeśli przeciążone niemieckie organy ścigania częściej koncentrują się na sprawach krajowych.

„Dzięki temu niemiecka policja może teraz ścigać takie osoby," mówi. „Jeśli otrzyma informacje o podejrzanej działalności, będzie musiała wszcząć dochodzenie".

Według przedstawicieli służb i źródeł mających kontakt z migrantami grupy przestępcze działające w Europie znajdują się pod coraz większą presją.

Liczba przepraw przez kanał La Manche zmierza w tym roku ku spadkowi. Maleje również liczba nielegalnych przekroczeń granic w Europie.

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (Home Office) twierdzi, że współpraca z krajami takimi jak Niemcy „przynosi efekty".

Według brytyjskiego rządu liczba osób, które przeprawiły się przez kanał La Manche między 1 stycznia a 8 sierpnia tego roku, spadła o około 43% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Władze przypisują ten spadek działaniom mającym na celu zakłócenie dostaw łodzi dla grup przestępczych oraz zwiększenie obecności służb na francuskich plażach.

Politycy opozycji twierdzą jednak, że spadek liczby przepraw wynika przede wszystkim z niesprzyjających warunków na kanale La Manche, w tym wysokości fal, a nie bezpośrednio z działań rządu.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Nicole Frydrych