Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Pasażerka relacjonuje moment tragicznego wypadku polskiego autokaru na Węgrzech
Dwanaście osób zginęło, a dziesiątki zostały ranne, gdy autokar z polskimi pielgrzymami zjechał z autostrady na Węgrzech i wpadł do rowu.
Policja poinformowała, że do wypadku doszło około godziny 1:00 w nocy z soboty na niedzielę. Autokar przewrócił się po zjechaniu z autostrady M3, która łączy Budapeszt z miastem Nyíregyháza na północnym wschodzie Węgier.
Śledczy podejrzewają, że kierowca zasnął za kierownicą. Mężczyzna został zatrzymany.
Służby ratunkowe próbowały podnieść tylną oś 24-tonowego autobusu, aby wydostać osoby uwięzione pod pojazdem. Dopiero później na miejsce dotarły dźwigi, które uniosły cały autobus, podała węgierska agencja prasowa MTI.
Premier Węgier Péter Magyar złożył „szczere kondolencje" rodzinom ofiar i życzył rannym szybkiego powrotu do zdrowia.
Podobne słowa przekazał premier Donald Tusk. Dodał, że podjął decyzję o wysłaniu „specjalnego" polskiego samolotu z przedstawicielami MSZ oraz służb medycznych.
„Jesteśmy razem w tej trudnej chwili," napisał.
Pierwszy transport osób poszkodowanych w wypadku na Węgrzech odbędzie się dzisiaj w godzinach wieczornych.
„To będzie około dwudziestu osób, które będą wracały do Polski," poinformował rano rzecznik rządu Adam Szłapka.
Autobus wracał z Bośni i Hercegowiny i przewoził pielgrzymów z Podkarpacia.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Nicole Frydrych