Kanadyjski minister dla BBC: UE, Kanada i Wielka Brytania powinny „połączyć siły”

Źródło zdjęcia, Valerie Macon/AFP via Getty Images
- Autor, Faisal Islam
- Stanowisko, Redaktor ds. gospodarki
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Wielka Brytania powinna współpracować z proponowanym sojuszem gospodarczym Kanady i UE, przekonuje kanadyjski minister finansów François-Philippe Champagne.
„Chodzi o zbudowanie sojuszu przyszłości," powiedział Champagne w rozmowie z BBC. „Świat się zmienił. Ameryka się zmieniła. Dlatego i my musimy się zmienić”.
Champagne przedstawił szczerą ocenę wojny handlowej między Kanadą a USA po fiasku negocjacji w zeszłym miesiącu. Stwierdził, że nakładając cła na Waszyngton, Kanada „stanęła w obronie swojego przemysłu i swoich pracowników".
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała w zeszłym tygodniu, że Kanada może zostać pierwszym „członkiem stowarzyszonym" UE. Dla wspólnoty byłby to bezprecedensowy krok.
Według ministra „budowa sojuszu przyszłości" była celem wizyty premiera Kanady Marka Carneya w Strasburgu. Kanadyjski lider pojawił się tam tuż po tym, jak von der Leyen przedstawiła pomysł członkostwa stowarzyszonego.
Carney, były prezes Banku Anglii, już wcześniej przedstawiał wizję współpracy „średnich mocarstw”, które współpracowałyby na rzecz wzrostu gospodarczego, bezpieczeństwa i budowania odporności na ryzyko.
Champagne przekonuje, że warto rozważyć nowy sojusz między UE, Kanadą i Wielką Brytanią.
„Musimy spojrzeć na partnerstwo z innej perspektywy. Wspaniałe jest to, że Kanada - i powiedziałbym, że również Wielka Brytania - ma te same wartości [co UE]. Mamy bardzo zbieżne wizje świata. Dlaczego nie połączymy sił?"
„Jesteśmy niezależni i suwerenni, ale razem jesteśmy silniejsi," mówi.
Po powrocie do Białego Domu w zeszłym roku prezydent USA Donald Trump nałożył szeroko zakrojone cła na towary z całego świata. Nie uniknęli ich długoletni partnerzy handlowi USA, jak Wielka Brytania.
Londynowi udało się renegocjować umowę handlową z USA w czerwcu ubiegłego roku. Jednak nowy sojusz Kanady i UE rodzi pytania o stosunki Wielkiej Brytanii z Europą po Brexicie, a także o jej pozycję wobec Waszyngtonu - zwłaszcza po niedawnych wypowiedziach Trumpa w sprawie Falklandów i potencjalnego zjednoczenia Irlandii.
W zeszłym tygodniu kanadyjski premier spotkał się w Liverpoolu z brytyjskim premierem Andym Burnhamem. Champagne i brytyjski kanclerz skarbu John Healey wzięli też udział w piątkowym spotkaniu ministrów finansów UE w Dublinie.
Jednocześnie zaostrza się spór handlowy między Ottawą a Waszyngtonem. Po załamaniu się rozmów w sierpniu obie strony nałożyły na siebie nawzajem kolejne cła.
Trump zagroził również dalszymi cłami na towary z UE, jeśli plan zbliżenia Unii i Kanady okaże się „wrogi” dla USA. Określił pomysł członkostwa stowarzyszonego jako śmieszny i nazwał Ottawę „okropnym partnerem handlowym”.
Champagne powiedział, że wojna handlowa nie była wyborem Kanady.
„Zareagowaliśmy, bo w pewnym momencie trzeba powiedzieć: dość. Nikt nie może naruszać naszej suwerenności gospodarczej. Świat to zauważył," stwierdził.
Dodał, że Kanada nie dążyła do eskalacji. Nazwał odpowiedź Ottawy „wyważoną, ukierunkowaną i strategiczną... dolar za dolar, cło za cło". Zapowiedział, że jego kraj „ponownie zaangażuje się we właściwym czasie” w stosunki z południowym sąsiadem.
Dodał, że dotknięte amerykańskimi cłami branże będą otrzymywać rządowe wsparcie „tak długo, jak będzie to konieczne i niezależnie od tego, co będzie konieczne”.
Według Champagne'a że silna pozycja fiskalna Kanady dała jej stosunkowo dużą odporność, a spór z USA stanowił „złotą szansę” do dywersyfikacji stosunków handlowych.
Na ten tydzień zaplanowane jest pierwsze spotkanie Trumpa z brytyjskim premierem Burnhamem. Ma odbyć się w Nowym Jorku, w siedzibie Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Rok temu, po objęciu fotela premiera, Carney poprosił brytyjskiego króla Karola III o otwarcie posiedzenia kanadyjskiego parlamentu w Ottawie.
Posunięcie to powszechnie odebrano jako odpowiedź na wielokrotne sugestie Trumpa, że Kanada mogłaby stać się częścią USA.
UE nie sprecyzowała jeszcze szczegółów statusu członka stowarzyszonego.
W zeszłym tygodniu Carney zwrócił uwagę, że Ottawa bierze już udział w unijnych programach finansowania uniwersytetów, badań naukowych, sztucznej inteligencji i obronności.
Mówił też, że w ramach proponowanego sojuszu młodzi Europejczycy i Kanadyjczycy mogliby mieć możliwość studiów i osiedlenia się po drugiej stronie oceanu.
Stwierdził, że Kanada może dostarczać UE niezbędne minerały i gaz. Dodał, że Ottawa będzie też zabiegać o dostęp do zaawansowanych europejskich technologii.
Wydaje się, że zarówno Kanada, jak i UE dopuszczają udział w podobnym procesie krajów o zbliżonych poglądach, które prawdopodobnie nigdy nie zostaną pełnoprawnymi członkami wspólnoty - np. Australii.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Opracowanie: Joanna Kozłowska









